niedziela, 1 kwietnia 2018

Najlepsza książka, jaką w życiu przeczytałam


Któregoś listopadowego wieczora, gdy słońce już dawno schowało się za budynkami krakowskich wieżowców, mój tata stanął w drzwiach mieszkania z tajemniczą torebką w prawej ręce. Odłożył plecak z laptopem na szafkę w przedpokoju, kurtkę powiesił na wieszaku, ściągnął buty i dopiero wtedy wręczył mi podarunek. Delikatnie rozchyliłam opakowanie, a na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech, gdy dojrzałam zawartość. Popatrzyłam na tatę z niedowierzaniem. Nie musiałam mu dziękować, bo gdy moje spojrzenie spotkało jego, zobaczył to w moich oczach.

Pospiesznie udałam się do swojego pokoju z torebką w ramionach, trzymając ją jak największy skarb. Usiadłam na łóżku po turecku, oparłam się o poduszkę i wyjęłam zawartość swojego prezentu. Moim oczom ukazała się książka, której już sam tytuł zmroził mi krew w żyłach, a okładka sprawiła, że serce przyspieszyło. Sama oprawa była piękna, a gdy jeszcze przeczytałam opis ze skrzydełka już wiedziałam, że prawdopodobnie znalazłam powieść swojego życia. Mimowolnie spojrzałam na Zmierzch, który wydawał się spoglądać na mnie z wyrzutem z półki. Zacisnęłam usta i potrząsnęłam głową. Nawet moja ulubiona seria nie mogła równać się z potencjałem, który właśnie trzymałam w rękach. Bez dalszej zwłoki otworzyłam książkę na pierwszej stronie i zaczęłam czytać.

Zanim się obejrzałam, doczytywałam ostatnie słowa epilogu i zamykałam powieść. Następne, co zanotowałam, to pierwsze promienie słońca, które zaparcie wyłaniało się zza krakowskiego smogu. Z przestrachem spojrzałam na zegarek wiszący po drugiej stronie pokoju. Wierząc wskazówkom, dochodziła piąta rano. Nie czułam czasu, który upłynął. Cały czas byłam oszołomiona, bo przed chwilą doświadczyłam czegoś, co rzuci inne światło na moje dotychczasowe życie i odmieni je w sposób, którego nie byłam w stanie przewidzieć.

Tak jak przewidziałam, tytuł podarowany mi przez tatę okazał się być porywającą lekturą. Język, jakim posługiwał się autor, był lekki i przyjemny, a równocześnie piękny i opisowy. Niesamowicie mocno zżyłam się z bohaterami. Zostali bardzo dobrze wykreowani. Czułam, że są prawdziwi i że gdzieś mogliby istnieć w rzeczywistości. Kibicowałam im w każdej trudnej sytuacji, w których zostali postawieni i trzymałam kciuki, by ich decyzje doprowadziły do szczęśliwego zakończenia. Do tego zwroty akcji, na jakie zdecydował się autor, przyprawiały mnie o szybsze bicie serca i nerwowe obgryzanie paznokci w obawie o życie i zdrowie głównych bohaterów. Wszystkie wątki zostały dopracowane w każdym calu, nawet te drugo- i trzecioplanowe, które z pozoru nie wydawały się mieć większego znaczenia dla fabuły. Końcowo okazało się, że każdy przecinek i każda kropka znalazła się na swoim miejscu nie bez konkretnej przyczyny. A przesłanie? Fenomenalne. Uderzyło we mnie tak mocno swoimi słowami, że jego siła zaparła mi dech w piersiach. Teraz jedyne, co pragnę zrobić, to spędzić kolejne kilka godzin w tym samym świecie i przeczytać tę powieść jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz… by dojrzeć szczegóły, które gdzieś zdążyły mi umknąć, by przeżyć to wszystko ponownie, tym razem patrząc na wydarzenia przez pryzmat zakończenia. To niewątpliwie była najlepsza książka, jaką kiedykolwiek przeczytałam. I szczerze wątpię, bym znalazła coś chociaż w niewielkim stopniu tak dobrego.

Ale o czym ja w ogóle mówię? O Kodeksie drogowym.


(I nie, no, błagam, nie przeczytałam tego.)


 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać





59 komentarzy:

  1. ...Ja przeczytałam. Prawie. Próbowałam nawet zanieść go na zajęcia z bibliografii, ale babka uznała że mam się nie wygłupiać, bo to NIE JEST książka :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no, teoretycznie jest XD. Ale w sumie nie wiem, kto jest jej autorem XD

      Usuń
  2. Padłam :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha :D Osz Ty żartownisiu! :* Ja kodeksu nie przeczytałam xD
    Pozdrawiam! Dolina Książek ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko zobaczyłam tytuł posta weszłam w niego z nadzieją na odmienienie mojego życia. W sumie, gdyby tak sięgnąć po ten kodeks drogowy to może by i odmienił kogoś życie ? :D Świetny żart! \K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może by w końcu nauczył kogoś jak się powinno jeździć i przestrzegać przepisów xd

      Usuń
  5. Hahaha nie mogę :D A już myslałam, że przeczytałaś największe arcydzieło jakie mogło powstać.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. No ładnie, a ja się już zastanawiałam, co to się wydarzyło.
    #LaurieJanuary

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozbroił mnie ten tekst :D

    Pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobre ;)
    Lepszy kodeks drogowy niż książka telefoniczna :D
    https://justboooks.blogspot.com/2018/04/anti-stephbrother-antybrat-t-meyer.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha dobre! Kodeksu zdecydowanie NIE da się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieprawda! Bo lepszą książka jest zdecydowanie książka telefoniczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobre, dobre! :D A ja tu czytam z zainteresowaniem i myślę, jaka to książka...

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, a ja czytam aktualnie, ale nie zanosi się na to, że zakończę tę emocjonującą lekturę bardzo szybko.
    Super pomysł!
    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha :D a ja z niecierpliwoscia czytalam do konca zeby poznac tytul i autora :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Co to do diabła miało być? Nie ładnie tak robić ludziom nadzieję, nie ładnie!
    xoxo
    L. ( http://slowotok-laury.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
  15. HAHAHA, jesteś boska. :D Nie wierzę, że właśnie tak dałam się nabrać. :D Dzięki, bo poprawiłaś mi humor. :D

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Śmiechy hihy, a ja zaraz mam egzamin na prawo jazdy :(
    Post super, hahah :D
    Pozdrawiam!
    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry! Zanim się obejrzysz będziesz jeździć i zagrażać bezpieczeństwu na drogach XD

      Usuń
  17. AHhaaha jeejuu dziewczyno hahah :D Genialne! :D :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne! Po maturze też będę musiała się zapoznać z tą niesamowitą pozycją!

    OdpowiedzUsuń
  19. Lepiej jednak przeczytać, chociaż raz,żeby zrozumieć niektóre sytuacje drogowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahahha jesteś genialna :D Żałuję, że zanim przeczytałam tekst, przejrzałam go szybko by znaleźć tytuł, a czytając już wiedziałam że to żart :D Jednak czytało się świetnie i muszę przyznać, że pierwszy raz widzę taki post! :D Udał ci się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieładnie tak sobie spoilerować! Ale super, że ci się post spodobał <3

      Usuń
  21. No nie wierze hahahhah tak świetnie to opisałaś że sama chciałam sie brać za taką książkę hahah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo ta książka jest świetna! Czytaj koniecznie ! (wcale nie XD)

      Usuń
  22. Ha, ha, no ładnie. Fajny pomysł z tym postem.

    OdpowiedzUsuń
  23. haha :D Czytałam posta jednym tchem a tu taki żarcik! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahah, ale się uśmiałam

    OdpowiedzUsuń
  25. O matko, ale się dałam nabrać. ;P Ja tu czytam z takim napięciem i już tak nie mogłam się doczekać końca wpisu, żeby poznać co to za książka, a tu taki żart. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hahahh a już zainteresowana główkowałam co to za książka

    OdpowiedzUsuń
  27. Tytuł postu podchwytliwy ;) Chociaż Kodeks Karny jest też intrygujący ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)