środa, 20 maja 2020

Dramy? Dramy #4 - Black/ Her Private Life/ Descendants of the Sun


Przychodzę do was z kolejną porcją seriali prosto z Korei Południowej, które udało mi się obejrzeć już szmat czasu temu, ale dopiero teraz zebrałam je w jeden sensowny post.

Tak jak zawsze – 3 tytuły i krótkie opinie na temat każdego z nich. Zapraszam niżej!


Black

Black | Netflix Official Site

Fabuła: Ha Ram, czyli nasza główna bohaterka, została obdarzona nietypowym darem – widzi cienie obok ludzi, którzy w niedługim czasie mają umrzeć, a gdy ich dotknie, może zobaczyć kiedy i w jaki sposób to nastąpi. Na co dzień, żeby nie zwariować, nosi ciemne okulary i udaje, że nic nie wie. Sytuacja zmienia się, gdy ciało jej kolegi z dzieciństwa przejmuje Ponury Żniwiarz poszukujący swojego partnera, z którym ma kilka spraw do załatwienia.

Opinia: Fabuła tej dramy jest tak przyjemnie pogmatwana, że aż przyjemnie jest się przy niej zrelaksować w inteligentny sposób. Mamy tu mnóstwo szczegółów dotyczących życia pozagrobowego, niesnasek pomiędzy żniwiarzami i sposobów ich pracy, czego zgłębianie jest ciekawym doświadczeniem. Główni bohaterowie są odważni i lubią igrać z przeznaczeniem, co niejednokrotnie zafunduje im kopa w tyłek i całą gamę problemów, z którymi muszą sobie później radzić. I chociaż wiele rzeczy opiera się na schematach, to niektóre wydarzenia potrafią zaskoczyć, a każdy kolejny odcinek ogląda się z większą przyjemnością.

Dla kogo? Jeśli szukacie czegoś ciekawego, nieoczywistego, z gatunku fantasy i z nienachalnym romansem, to trafiliście pod dobry adres!

Gdzie oglądać? Netflix (polski!)


Her Private Life


Fabuła: Sung Deok Mi jest kuratorką w galerii sztuki, a prywatnie wielką fanką piosenkarza Cha Shi Ana – ma profesjonalny aparat, bierze udział we wszystkich ważnych wydarzeniach, prowadzi stronę na ten temat, a jej mieszkanie wygląda prawie jak świątynia dla idola. Deok Mi ukrywa drugą część swojego życia, co wywołuje same komplikacje, gdy w jej galerii pojawia się nowy dyrektor, Ryan, z pomysłem zorganizowania wystawy z obrazami należącymi do idola.

Opinia: Jeśli myślicie o fandomie, to raczej w głowie pojawia wam się zachodnie wyobrażenie tego terminu. Śledzenie social mediów, bycie na bieżąco z twórczością, chodzenie na ewentualne koncerty i może wieszanie jakichś plakatów w pokoju (to taka wersja nastoletnia raczej). Natomiast w Korei bycie fanem to prawie jak praca na pełen etat, której trzeba poświęcić się w 125%. Nie dość, że musicie być na bieżąco z każdym krokiem waszego idola, to na dodatek powinniście być krok przed całą resztą fanów, bo kolejność zdobywania informacji ma tutaj znaczenie. I nie przesadziłabym stwierdzając, że koreańskie fandomy to takie małe kulty.

Tutaj pokazano to w naprawdę przystępny, a przy tym nieżenujący sposób, co jest nie lada gratką dla każdej fangirl (obecnej lub byłej). Cały ten fanowski wątek momentami jest lekko creepy, ale jednak przez większość czasu jest po prostu uroczy i stanowi bardzo ciekawe tło dla rozwoju wątku miłosnego pomiędzy głównymi bohaterami. A zdecydowanie jest co tutaj rozwijać! Chemia pomiędzy postacią Deok Mi a Ryanem jest po prostu świetna. Sceny z ich udziałem są zabawne i hipnotyzujące, a cała otoczka wokół nich jest tak niesamowicie urocza (aczkolwiek z umiarem i bez przesady, twórcom udało się to wyważyć), że aż robi się cieplej na serduszku, kibicuje się ich związkowi i czeka na więcej.

Dla kogo? Dla wszystkich, którzy kiedyś byli (lub dalej są) w jakimś fandomie, nie ma znaczenia jakim, a także lubią przekomarzanie się pomiędzy głównymi bohaterami i uroczy wątek miłosny!

Gdzie obejrzeć? Viki.com


Descendants of the Sun


Fabuła: Yoo Shi Jin jest woskowym, Kang Mo Yeon jest utalentowaną panią chirurg. Tych dwoje spotyka się w przypadkowych okolicznościach w Seulu i od razu wpada sobie w oko, ale nie dane jest im się bliżej poznać, bo nietypowa praca i obowiązki Yoo Shi Jina stają im cały czas na drodze. Wydaje się już, że ich drogi ostatecznie się rozejdą; on zostaje wysłany na kilkumiesięczną misję za granicę, ona zostaje w Seulu. Jednak konflikt z przełożonym, w który wdaje się Mo Yeon, prowadzi ją do przymusowego wolontariatu w zagranicznej strefie wojennej, w której… ponownie spotyka Shi Jina.

Opinia: Może zacznę od pierwszego rozczarowania, którego doświadczyłam przy oglądaniu tej dramy. Po obejrzeniu zapowiedzi wydawało mi się, że cała ta misja wojskowa będzie miała w sobie trochę więcej z wojny niż rzeczywiście miała. Wątek wojskowy opiera się głównie na tym, że bohaterowie głównie siedzą na tyłku w bazie w Urku – fikcyjnym państwie, które jest cudownie zagrane przez grecką wyspę Zakynthos – i o wojnie mogą co najwyżej między sobą pogadać, bo nie uświadczymy jej tu zbyt dużo. Jednak pomimo tego dzieje się tutaj naprawdę bardzo dużo, jest pełno nagłych zwrotów akcji i na pewno nie będziecie się nudzić!

Descendants of the Sun nie mają jasnego wątku, według konsekwentnie zmierza do końca. To raczej plątanina różnych wydarzeń, które łączą się w jedną spójną całość. Znajdziemy tu między innymi akcję z ratowaniem VIPa w warunkach polowych, trzęsienie ziemi, śmiercionośnego wirusa czy pojedynki z gangiem. Oczywiście wszystko przeplatane fenomenalnym wątkiem romantycznym, który stanowi chyba najlepszą część całej tej dramy. Chemia pomiędzy dwójką głównych bohaterów jest nie do podrobienia. Ich przekomarzania, ich powoli rodzące się uczucie, to majstersztyk. W sumie nic dziwnego, bo aktorzy wcielający się w te role zakochali się w sobie naprawdę i stanęli na ślubnym kobiercu krótko po zakończeniu zdjęć. Na drugim planie mamy jeszcze jedną parę, której związek nie leży mi już tak bardzo, chociaż mimo to darzę ich dużą sympatią. Przesympatyczny sierżant Seo Dae Young, przyjaciel Yoo Shi Jina, zmaga się ze sprzeciwem ojca swojej ukochanej, która jest lekarzem wojskowym. I szczerze? Ten wątek niepotrzebnie rozciągnęli na te 16 odcinków, spokojnie można byłoby zamknąć go w 1/3 całej dramy. Na prawdziwe oklaski zasługuje bromance pomiędzy Yoo Shi Jinem i Seo Dae Youngiem. Złoto w czystej postaci. Ogrom śmiechu i płacz, bo znajdziemy tu mnóstwo zabawnych scen pomiędzy tą dwójką.

Najlepsze odcinki, według mnie, dotyczą trzęsienia ziemi. Zostały fenomenalnie nakręcone, bohaterowie muszą się zmagać w nich z bardzo trudnymi decyzjami, etycznymi i moralnymi, a do tego one od początku do końca trzymają w napięciu. Dla kontrastu znajdziemy tu też mnóstwo scen komediowych, przy których gwarantuję wam, będziecie płakać ze śmiechu. Ja miałam to szczęście, że jeden z takich odcinków oglądałam w Starbucksie podczas przerwy między zajęciami i powiedzmy, że wszyscy patrzyli się na mnie jakbym miała nierówno pod sufitem, ale mnie to nawet nie obchodziło, tak byłam zajęta tym, co dzieje się na ekranie.

Dla kogo? Dla tych, co lubią połączenie romansu, wątków medycznych i całego tego wojennego zamieszania, jest dość nietuzinkowe. Chemia między bohaterami, trzy kilogramy świetnego humoru i piękne plenery Zakynthos (jest świetna scena w Zatoce Wraku!) to coś, co podnosi wartość tej dramy. Nie dziwię się, że odniosła tak ogromny sukces, także jeśli ktoś z was jeszcze nie miał przyjemności, to zachęcam!

Gdzie obejrzeć? Netflix (z angielskimi napisami)


I to tyle z dram, na temat których opiniami chciałam się z wami podzielić. Wszystkie oglądałam już trochę dawno temu, ale moje odczucia się nie zmieniły, także wszystko pozostaje aktualne.

Jeśli szukacie więcej moich dramowych opinii to zapraszam do poprzednich postów po kolejne porcje koreańskich seriali!


← Dramy? Dramy #3





FacebookInstagramGoodreadsTwitterGoogle+LubimyCzytać



24 komentarze:

  1. Właśnie ostatnio zastanawiałam się jaką dramę obejrzeć, teraz już wiem!
    "Her Private Life"będzie idealne dla mnie :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciąż sobie obiecuję, że obejrzę koreańską dramę (wstyd :().

    OdpowiedzUsuń
  3. Descendants of the Sun bardzo polecała mi przyjaciółka i ja wiem, że to kiedyś zobaczę! Kiedyś XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś XDD. Ale jest przezabawne więc "kiedyś" nie będziesz żałować XD

      Usuń
  4. Her private life mnie zaciekawiło :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Black będę musiała obejrzeć :D Intryguje mnie, jak się to potoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna i przyjemna drama z wieloma zaskoczeniami :D

      Usuń
  6. Widziałam dane Black o spoko ale jakieś al wolę te starsze dramy hi

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za serialami ,ale Descendants of the Sun wygląda ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych seriali, ale gdybym miała je obejrzeć, to chyba właśnie w takiej kolejności, jak tu je przedstawiono :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ileż tego jest. Życia człowiekowi nie starczy aby wszystko zobaczyć i pooglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawy pomysł na post,
    żadnego z tych filmów nie widziałam i nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewidentnie damy i dżentelmeni, chętnie bym obejrzała pierwszą ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie było by obejrzeć jakiś koreański film, ale nie mam Netflixa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe,że Koreańczycy robią filmy w Grecji??

      Usuń
  13. Niestety ostatnio brakuje mi czasu. Nastała wiosna, a z nią plany remontowe :) ale dziekuję za propozycje

    OdpowiedzUsuń
  14. Koreańskimi serialami interesowała się jakiś czas temu moja dalsza koleżanka, może twoje wpisy wniosą coś nowego u niej? Dam jej znac.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem tu pierwszy raz i jestem pod wrażenie co do contentu.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie, że udało się zebrać wszystko w jeden sensowny post

    OdpowiedzUsuń
  17. z gatunku fantasy i z nienachalnym romansem - dobrze się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  18. Dramy azjatyckie oglądam już z 15 lat jak nie więcej. Obejrzałam już tyle, że nie zliczę, a wystarczy jedna chwila nieuwagi, mrugnięcie czy nawet kichnięcie a tu nowe tytuły ;) Kocham dramy, zwłaszcza jak na końcu tak legalnie można ryczeć albo się śmiać

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)